moje komentarze

  • 16.04.2012 20:42

    @panMarek

    Owszem, mamy kontynuację une drôle guerre mondiale, w wydaniu lokalnym, tym bardziej bolesnym, bo nie możny liczyć na sojusze zewnętrzne. Pisze o tym wyżej pan minister Szeremietiew.


    @all


    Dziekuję za korespondencję, i za inspirujące mnie słowa i czyny. Przerywam blogowanie i komentowanie na nieokreślony czas.
    A-TEM: Kwietniowa śmierć
  • 27.03.2012 15:19

    @Albatros - służba wartownicza w dniach 09 -11 kwietnia 2010


    Tam więcej służb było. Tankowanie, mycie, wyprowadzanie z hangaru. Poza tym, delegacja JAKIMŚ TRANSPORTEM dojechała na to... Okęcie. Poszukujemy więc przynajmniej kilkunastu kierowców. Wartowników trzech przynajmniej do tego, jak najbardziej, tych też trzeba dopisać do listy obecnych przy wypadkach okęckich, znaleźć, i przesłuchać. Widocznie się ukryli tak, że nawet minister policji ówczesny (Miller) i jego kumpan z ministerstwa wojny (Klich) nie odnaleźli tych znikających żołnierzy, wartowników, kierowców, techników lotniskowych... choć to ludzie z ich resortu są, dostępni na telefon, znani, rozpracowani, ujęci w ewidencji. Znikające jednostki wojskowe (36 SPLT) nie mają z tym nic wspólnego. Ewidencja zostaje. Tylko że nikt jakoś do ewidencji personelu nie sięga; ani rząd Tuska, ani opozycja Kaczyńskiego.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 15:10

    @meszek (14:46)

    "czy w Rosji nie ma człowieka bedącego w stanie sprawdzić, czy broń była używana, czy nie ?"

    Sami na siebie bata nie ukręcą - jeśli car Putin powiedział że nie ma jak stwierdzić, to i biegłych nagle "nie ma".

    Przypuszczam że to jest straszak na nadwiślańskich kooperantów. Jak nadwiślańczycy się postawią, to i materiały się w Moskwie "nagle znajdą", ekspertyzy, broń, kamizelki; jeszcze dorzucą ze dwie.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 15:03

    @meszek - Notka Amelki222 o pałkarzach wyjaśnia wszystko.

    To fakt.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 14:59

    @irais (23:28)

    Chodziło mi o mnogość powiązań biznesowych widocznych tam, gdzie nie może być mowy o żadnym interesownym działaniu. Choćby w kwestii infrastruktury bezpieczeństwa państwa, która nie jest "projektem" takim jak kiosk, czy wodociąg.

    Partia PZPR jak się okazuje nie odgrywała "wiodącej roli" jak to sama twierdziła; była raczej przykrywką dla machlojek urządzanych przez inne siły. Wyjścia z dominacji klik powiązanych interesikami nie widzę, przeciwnie: po 1981 roku kliki te obrosły pieniędzmi, wymienianymi w niezrozumiały dla mnie sposób na kredyty dolarowe, ale metody eliminacji niewygodnych stosują te same, co dawniej, czyli bynajmniej nie ekonomiczne. Nadal sięgają po fizyczną likwidację "partnera biznesowego". Bank wygrywa zawsze?

    To w takim razie zakładajmy bank, a nie konfederację.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 14:43

    @Free Your Mind (08:59)


    Biała Księga zaprzecza sama sobie? Spójrzmy na str. 165:

    "Wydarzenia te miały miejsce między godz. 10.41,02.5 a godz. 10.41,05 na wysokości 15 metrów nad poziomem pasa (co w tym miejscu jest równoznaczne z poziomem gruntu) i ok. 52 metry od szosy Kutuzowa 578 metrów od pasa startowego, a około 80 metrów od pierwszego śladu wskazanego przez MAK jako kontakt z ziemią – w miejscu wyznaczonym przecięciem się N 54°49.483’ E 32°03.161’, co wynika z danych zapisanych w centralnym komputerze TU-154M.
    Powyższe dane wyznaczają moment katastrofy samolotu wiozącego Prezydenta RP i polską elitę do Smoleńska. Oznacza to, że upadek Tu-154M na ziemię był konsekwencją wydarzeń, które rozegrały się 15 metrów nad ziemią."

    Tak nie może być, że samolot był jednocześnie na wysokości ZERO czyli tożsamej "z poziomem gruntu w tym miejscu", i na wysokości "15m nad gruntem w tym miejscu".


    Jedna z tych wypowiedzi jest fałszywa. Autorzy Białej Księgi pogubili się w tych "metrach nad gruntem w tym miejscu". Nie można być jednocześnie na poziomie gruntu, i na poziomie 15m.

    Już pomijam ślepą wiarę autorów "Białej Księgi Smoleńskiej Tragedii" w moskiewski MAK. Pomijam sugestywny tytuł, utrwalający hipotezę o Smoleńsku. Logiczna dychotomia 0m-15m wskazuje na to, że nie wiedzieli, co właściwie piszą. Brakowało lektoratu przed wydaniem drukiem? Tej dychotomii nie przeskoczą. Niesłychana nieudolność formułowania myśli technicznych jest widoczna.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 14:25

    @meszek (10:41) - ZP Macierewicza jest tubą MAK Anodiny i Putina

    1.
    Oczywiście, że jest. Podałeś przykład narracji 1:1 pokrywającej się. Dodam, że ZP powtarza za MAK, uszczegółowiając kremlowską narrację. MAK pisał "około", zaś pan Przewodniczący podaje to samo, ale uściślone, co do metra.

    Już cytuję pana Antoniego Macierewicza:
    "Na pewno na wysokości 15 metrów nad poziomem pasa, o godzinie dokładnie 10:41 i 5 sekund, przy szybkości 270 km/h i 52 metry od szosy Kutuzowa, a 573 metry od miejsca, które MAK uważał za katastrofę, doszło do zupełnego obezwładnienia tego samolotu, do zablokowania zasilania elektrycznego, zarówno głównego komputera, jak i wszystkich systemów mechanicznych tego samolotu, a także do awarii, do zablokowania akumulatorów tego samolotu."
    Wskazany niespecjalista
    tak mówił w wywiadzie dla Radio Maryja. Nie wycofał się z tych słów do dziś. Ocenę tych wypowiedzi zostawiam specjalistom. Tu tylko drobna uwaga: nie ma w nich, moim zdaniem, nawet cienia prawdopodobieństwa. Że tak delikatnie powiem.


    2.
    "Ostatnio ekspert ZP ujawnił, że alternatywą dla "wstrząsów" jest zwykła awaria samolotu."

    Nie słyszałem tego. Czytałem że pan Marek Dąbrowski to gdzieś napisał. Pan Dąbrowski jest jednak architektem. Robienie z niego eksperta, badającego katastrofy lotniczne, jest humorystyczne; takie nazywanie szanownego, zaangażowanego, ale bynajmniej niedoświadczonego pana architekta "ekspertem lotniczym" rzucało by na ZP światło kpiarskiego woluntaryzmu, czyli niezbyt łaskawe. Mamy dość panów Hapkich i panów Osieckich, nie jest jeszcze potrzebny w tej menażerii pan Dąbrowski. Wolałbym wierzyć w to, że ktokolwiek tym ZP dysponuje, lub kieruje, ten potrafi odróżnić specjalistę z branży, od kogoś dalekiego od pojęcia, zrozumienia podstaw, i doświadczenia w szczegółach poruszanych kwestii: owych awarii, wstrząsów, i innych "zdarzeń lotniczych".

    Stąd moje pytanie:
    Czy wiesz może, kto z ZP tak powiedział (o awarii), i jak to uzasadnił?
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 14:05

    @meszek (10:57) - Wśród ekspertów MAK nie ma fachowca?

    To swoją drogą.

    Gdy uściślić pytanie do "Czy wśród ekspertów MAK nie ma fachowca, który potrafi rozróżnić broń używaną od nie używanej ?" to chyba stawiane jest ono niewłaściwej instytucji.

    MAKówki mają nakrywać kremlinów, a oskarżać pilotów, pogodę i plamy na słońcu. Wydaje mi się że ta instytucja nie zajmuje się badaniami kryminalistycznymi uzbrojenia. Stąd umyli ręce, a Miller przyklepał tę narrację.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 14:01

    @kovir (12:22) - czytam komentarze od tyłu do przodu...

    ...i stąd
    właśnie widzę, że też na to wpadłeś, że mogli podawać przyszły ewentualny kalkulowany przypuszczalny stan paliwa. Dla mnie tych epitetów (przyszły, ewentualny, kalkulowany, przypuszczalny) jest odrobinę za dużo, więc trzeba by to sprawdzić pytając KILKU PILOTÓW latających w linii cywilnej, i w wojsku. Jeśli potwierdzą zwyczajność takiego komunikatu, to jest OK.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 27.03.2012 13:57

    @piko - około 11 ton do lądowania

    To może oznaczać, powtarzam: MOŻE OZNACZAĆ że lądowanie, za pół godziny przewidziane, odbyło by się ze stanem (przyszłym) paliwa wynoszącym właśnie 11 ton.

    Nie wiem jaki jest UZUS, tzn. czy dziś podaje się "paliwo do lądowania" jako zawartość zbiorników nie aktualną, lecz tę która dopiero będzie aktualna gdy wypali się tyle, ile kalkulacyjnie potrzeba na dolot do celu. Proszę pytać się aktywnych pilotów odnośnie korespondencji radiowej, czy to jest w przepisach.

    Jeślii jest, to nie ma sprzeczności. Ale jeśli nie jest...
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 26.03.2012 22:50

    @rab bożyj (21:37) - Parlamentarny Zespół Miłośników Wycieczek Rowerowych


    Skąd Ci się wzięło takie przekonanie, że jakoby "największe możliwości dotarcia do prawdy ma zespół p. Macierewicza"? Poważnie pytam. Jakie są przesłanki do wyciągania takiego wniosku, napisz je.

    Na pewno wiesz o tym, że:
    Zespół Macierewicza nie ma żadnych kompetencji, oraz
    Zespół Macierewicza nie dysponuje ani ekspertami, ani funduszami.

    Ma natomiast poważnie brzmiącą nazwę i urządza okazjonalnie show medialny. Jest to całkowicie niepoważna impreza, urządzana przez byłego policjanta - albo, jeśli wolisz to określenie: przez pracownika służby bezpieczeństwa.

    Urządzane są zespoły sejmowe, owszem, ale to nie są żadne "docierające do prawdy" gremia, lecz zwykłe grupki interesów, grupki zainteresowań. Parlamentarny Zespół Brydża Sportowego, na przykład. Albo Zespół ds. Klimatyzmu i Zrównoważonego Rozwoju.

    Skrajna naiwność, chciejstwo, co jest u Ciebie powodem by wypowiadać takie odczapiaste zdania jak powyższe. Klimatyzm (cokolwiek to jest), Brydż i Smoleńsk. Co jeszcze więcej potrzeba, aby wykazać, że Zespół Macierewicza to jest lipa z sosną. Pardon, klimatyzm sportowy ze zrównoważonym brydżem. Czy jakoś tak... Macierwicz wpasowuje się między te grupki. Jak będę w Sejmie, to założę tam Parlamentarny Zespół Miłośników Wycieczek Rowerowych. Pan Macierewicz dostanie ode mnie zaproszenie no. 1 do uczestnictwa w moim Zespole Parlamentarnym - o ile potrafi pedałować, bo uprawiania sportu kanapowego nie przewiduję.

    Link:
    http://easyrider.salon24.pl/395090,wespol-w-zespol
    AMELKA222: "Pałkarze" polityczni na niepoprawni.pl
  • 26.03.2012 22:12

    @kaszmir (13:34)

    Blogmedia24.pl - ten portal dobrze wygląda. Jest bardzo spokojny.

    Ale ja nie rozumiem jednego: mamy świetne 2 platformy blogerskie:
    - blogger.com
    - wordpress.com

    Dlaczego więc tam nie pójdziesz?
    Wszyscy najlepsi są na blogspocie (blogger.com) albo na wordpresie.
    AMELKA222: "Pałkarze" polityczni na niepoprawni.pl
  • 26.03.2012 19:45

    @irais (13:57) — nie USA i nie Eskimośki! Myślę, że sprawcy są znacznie bliżej


    Wypadków jest sporo, więc nie są to żadne przypadki, lecz dalsza realizacja planu.

    Myślę jednak, że gdzie indziej trzeba szukać sprężyny zdarzeń, mianowicie w finansach. Polska zadłuża się w ekspresowym tempie, więc oddaje niezależność państwową — służącą wszystkim — za przywileje prywatne — służące grupce wybranych. Nie sugeruję Eskimośków, bo za dużo lokalnych kacyków tuczy się przy korycie, aby sensowne było poszukiwanie sprawców za granicą. Raczej szukałbym w przemyśle naftowym, górniczm, energetyce. Resorty te obsadzone są przez dziwnch ludzi, bnajmniej nie zaangażowanych w budowę silnego państwa (jaśniej nie mogę, jaśniej nie trzeba).

    Taka jest też moja odpowiedź dla @154: w ostatnim okresie skorzystali wybrani kombinatorzy podczepieni pod obie partie rządzące, więc nie szukaj zamachowców w USA, ani zagrożeń jakichś straszliwych, idących rzekomo z Rosji: to miejscowe żuliki i wory (wersja rosyjskojęzyczna) czyli miejscowe crooks & conmen (wersja anglojęzyczna) odpowiedzialne są za kwietniowy zamach stanu.

    Obcy nie mieli by szansy na tak dokładne wyczyszczenie Kancelarii Prezydenta z rzutkich, sprytnych, bitnych i dzielnych współpracowników. A właśnie to się stało!
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 26.03.2012 19:14

    @Polaczok (10:26) — [byli pracownicy KP RP] nie nadają się nawet do sadzenia buraków


    Do buraków się te misie nie nadają, za to mają niezwykle przydatną cechę: oni są niesamodzielni. A to stanowi o ich przydatności. Ta cecha to właśnie była ich przepustka do pracy w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Kompletna gamoniowatość, pacynki, pajacyki, kukiełki na sznureczkach. W tym sensie nie ma tak do końca słuszności seawolf, który słusznie widzi takowe charaktery koło DoFraTu, czy Nosferatu, czy jak się ten oberwampir oliwski nazywa.
    Tu:
    http://seawolf.salon24.pl/402557,idioci-i-clowni-czy

    W tuskowej jadłodajni są pajacyki; niemniej mam wrażenie że nieco gdzie indziej, bo w KP RP byli sami tacy. Przesiani dokładnie. Nikogo w Kancelarii Prezydenta zdolnego do walki, czujnego, zdolnego do oceny sytuacji, do autonomicznych działań, do wyboru celu i samodzielnego strzelania (ok, samodzielnego "wykonywania telefonów") nie zatrudniono. Nikt w PK RP nie miał zdolności dowódczych. Żaden asertywny, samodzielnie myślący i działający urzędnik nie znalazł się w składzie KP. Cała ekipa Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego nadaje się do przeniesienia wprost na plan filmowy: nakręcać z nimi można, z marszu, produkcję według scenariusza Leopolda von Sacher-Masocha. W KP RP brylowały same zupaki: biczyk im pokazać, to się zmoczą.

    Zatrudniający ich (reżyser zza kulis) wybrał takich, którzy są całkowicie niesamodzielni, glina w rękach, plastelinowe ludziki.

    Dlatego pisałem wyżej w komentarzu, że ten sam, kto ich zatrudniał, odpowiada za hekatombę pielgrzymów. Została ona starannie przygotowana w ten sposób, że Prezydent został opuszczony przez wszystkich z wyjątkiem Głównego Reżysera, który pilnował, aby nie pojawił się nikt, kto myśli samodzielnie, niesztampowo, dowódczo. Zatrudniano wyłącznie pasywne mimozki, na tle których Prezydent wyglądał niepaństwowo - on został wystawiony przez Głównego Reżysera na pośmiewisko. Najlepszy człowiek, gdy umieścić go wśród zer, wygląda niepoważnie, a tak właśnie uczyniono z Lechem Kaczyńskim: obstawiono go paprotkami. To był sygnał dla mendiotów i smażykotów: teraz możecie sobie poużywać! Ujdzie to wam bezkarnie, bo za tym człowiekiem nikt nie stoi... nikt kto by go obronił... poza być może dobierającym mu współpracowników — Głównym Reżyserem. Ten zapewne grał rolę aktywnego, patriotycznego, zatroskanego o Prezydenta i jego Brata — organizatora, doradcy, powiernika.

    Mamy przed sobą efekt końcowy tej koronkowej policyjnej roboty: zatrudnić temu znienawidzonemu Kaczorowi takich (i tylko takich!) współpracowników, którzy — gdy mocniejszy wiatr powieje — wpełzną do mysiej norki, i nie wyściubią z niej ryjka. To się faktycznie da zrobić, da się wyłowić z masy podań o zatrudnienie w KP RP takich panów z prezencją, elegancją, ripostujących słóweczkiem gładkiem gdy trzeba błysnąć, ale jednocześnie o konstytucji psychicznej zbitego dziecka, bezradnych, trwożliwych, TOTALNIE NIESAMODZIELNYCH TCHÓRZY. I to właśnie zrobił Główny Reżyser. Popatrzmy, co się dalej działo z tą cywilbandą rozklejonych zupaków, i jak przebiegały ich kariery.

    Wszystkich ich - zachował na stanowiskach Komorowski. Wszystkich ich następnie - umieścił na stanowiskach Kaczyński. Wielu z nich popierała przed kamerami ciepłym słowem, wyrażając im swoje zaufanie, pani Marta Kaczyńska. WSZYSCY POPIERANI PRZEZ MARTĘ I STRYJA DOSTALI SIĘ ZE ZNAKOMITYCH MIEJSC NA LISTACH - DO SEJMU !

    To nie są przypadki, że minister Mariusz Kamiński, samodzielnie działający szef CBA, jest spektakularnie usuwany a przy tym jeszcze oskarżany i gnojony, zaś kompletne zera niezdolne samodzielnie zawiązać sobie krawat awansowane są do Sejmu na posłów z najlepszych miejsc na listach wyborczych przez Przezesa. Odwaga w PiS jeszcze ciągle nie popłaca, a nawet kończy karierę, gdy decyduje o niej stojący przy Prezesie, stale tam aktywny — Główny Reżyser.

    Mamy naprawdę skomplikowaną sytuację.

    Nie uważam, że Prezes zwariował. Uważam, że reżyser zza kulis działa na niego i na nas niesłychanie skutecznie, podsuwając nam kanalie jako posłów na Sejm, a Marcie i Jarosławowi Kaczyńskim podsuwając nagrywanie na wideo wyrazów poparcia dla tych niezdolnych do autonomicznego działania, za to całkowicie oddanych Ekipie Reżyserskiej słupów ogłoszeniowych.

    My nie wiemy, kto naraił najpierw Lechowi, a teraz Jarosławowi tę całą brylującą czeredę. Prezes to wie; on doskonale zna człowieka, który mu tak doradzał.

    Czasem życzę sobie powrotu prostych porządków chińskich. Gdy cesarz Kitaju poważnie zachorował, jego lekarz był skracany o głowę. Gdy cesarz został poszkodowany przez wrogów, jego gwardia przyboczna kładła gardła. Gdy słyszę zawodzenie i jęki, jak to szoferek-dysponencik dostał awans generalski, gdy słyszę jak selektywny jękoła żołądkuje się na tego wstrętnego Tuska, ruskogadajuszczego Grasia, mataczącego Arabskiego, sikorkę-szpasia watahodorzynacza, i innych na których spadły splendory, podwyżki apanaży, żyrandole (Komóreczko, powiedz przecie, kto jest najdowcipny w świecie?) i gwiazdki generalskie, niech najpierw spojrzy jak podskoczyli odpowiedzialni za złe przygotowanie wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Awansowali w PiS, w Sejmie, w administracyjnych strukturach państwa polskiego.

    Awansował ich — nie bez konsultacji z zaufanym doradcą — Jarosław Kaczyński. Natomiast odważnych, buntowniczych, może i pokopanych, ale na ich sposób SAMODZIELNIE MYŚLĄCYCH, Prezes niekoniecznie darzy najgłębsza miłością.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 26.03.2012 18:40

    @1maud (18:00) — uzasadnione podejrzenie zaistnienia przestępstwa


    Nie zgadzam się z takim kpiącym porównaniem. To nie jest tak, że musimy najpierw skompletować opinie biegłych, aby móc składać organom prawa zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu zaistnienia przestępstwa".

    Biegły cytowany przez adwokata Kownackiego zapewne nie zmieni opinii, a jedynie ją uściśli. Tym samym opinię, jednoznaczną w wymowie, już mamy. Ironizowanie o murzynach, gdy tutaj chodzi o podejrzenie (a więc jeszcze nie absolutną pewność) popełnienia przestępstwa, jest nieuzasadnione.

    Natomiast zgadzam się ze wskazaniem, czy raczej sugestią, by każdy składający w/w zawiadomienie poradził się prawnika. Czy można by jeszcze skuteczniej zadziałać? Tak, konsultacja treści zawiadomienia jest sensowna. Sugestię całkowicie popieram!
    JOANNA MIESZKO-WIÓRKIEWICZ: A.Seremet;zawiadomienie o popełnieniu zabójstwa w 97 przypadkach
  • 26.03.2012 13:51

    @irais - wszystkim by zamknieto buzie?


    Bez najmniejszego problemu. W Polsce (prawie) każdy boi się trzyliterówek.

    Cały PRL zbudowany jest na zbrodni: na mordowaniu, wysiedlaniu, kontyngentach chłopskich (jak za Adolfa), grabieżach mienia, talonach na dobra materialne (drugi obieg pieniądza), gwałcie popełnianym na naturze tak Boskiej jak i ludzkiej (eksploatacja węgla w systemie czterozmianowym), zionące siarką, czadem i radio aktywnymi pierwiastkami kominy elektrowni (prąd sprzedawano do Austrii, syf zostawał w Polsce), ołowiem i rtęcią w żywności...

    Technicznie się odrobinę poprawiło. Węgla rwą mniej, ropa też czystsza, benzyna bez czteroetylku ołowiu, huty cynku zamknięte. Największa zmiana jednak dotyczy ludzi, bo niepokorni i rzutcy wyjechali i nie wrócą, a kto został, liże pańską rękę. To podłe (w sensie: podległe, niewolnicze, skamląco-posłuszne) nastawienie do władzy utrzymuje się w bardzo wielu żyjących z dnia na dzień rodzinach, a raczej - bo rodzina właśnie stopniowo przestaje istnieć - w żyjących z dnia na dzień tym ich telewizorem, podsuwającym im sztuczność i fałsz - singlach, całkiem osamotnionych wśród samochodów i kredytów ludziach.

    Dość długie zdania piszę. Mam nadzieję, że zrozumiałe :)
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 26.03.2012 08:49

    @tup..tup..tup..154 (19:53) - śmigłowiec w białoczerwonych barwach (MI-8)


    Mi-8 armia PL ma na stanie 66 sztuk, a w rzeczywistości zdolnych do lotu jest trochę mniej. Ile ma SPLT-36 nie wiem, jedynie przypuszczam, że 3 sztuki: jeden w użyciu, jeden w rezerwie i jeden w remoncie. Mają też jakieś pomniejsze, Bell-ileśtam, bodajże jedną sztukę. Czyli nędza, na palcach jednej ręki można te helikoptery policzyć. Może da się więc namierzyć maszynę, jej numer (rejestrację) i pilota też by warto wiedzieć.

    Mi-8 zabiera 5 ton, albo 55 ludzi. Ten rządowy zabiera mniej, bo ma wygłuszoną kabinę, a to waży. Jest w środku urządzony do wygodnego przewozu bodaj 12 czy 15 pasażerów. Interesujące byłoby wywiedzieć się, co pilot widział z góry, a przede wszystkim - czego się DOWIEDZIAŁ na briefingu przed startem.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 25.03.2012 17:31

    @ROMEK1960


    Czasu było dość. Bałagan był pełny. Kto się ruszył, wypadał z gry.

    Mikado, rozgrywane nie bierkami lecz... ludźmi. 10-04 przeżyli ci, którzy nic nie widzieli i nie słyszeli, którzy zamarli w bezruchu.

    W stupor wpadł kolektywnie Episkopat, PiS, wojsko, wywiad, służby państwowe (dyplomatyczna stanęła na baczność przed Ławrowem, inne stoją już dawno na baczność przed Putinem) i większość obywateli.


    Myślę, że na ziemi jest odpowiedź, nie w locie. W trakcie lotu się niewiele dzieje. Przygotowania się liczą; latanie polega na wiecznym przygotowywaniu się do następnego zadania.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 25.03.2012 17:16

    @epitwo - nie czarteruje się samolotów na tak zwaną gębę


    A jeśli jest to gęba rządowa? --
    Wtedy jedno słowo wystarczy, prawda?

    Przypuszczam, że 36 SPLT zbocznikowano; zamówiono 2 załogi z dowódcami (Stroiński, Protasiuk), i bliżej nieznaną ilość załóg do jakowlewów... i/lub embraerów. Prawdopodobnie nie mówiąc im, czym polecą. Podwójne i potrójne dopuszczenia pilota na samoloty różnych typów to normalka; jedynie plan lotu bierze wtedy w łeb. 10 kwietnia plan lotu wziął w łeb. Wszystko się więc zgadza.

    36 SPLT dysponował 6 kompletnymi załogami na embraera. To 12 wyszkolonych pilotów. Cała dwunastka miała, oprócz embraera, dopuszczenie na jakowlewy, etc. Było więc z kogo dobierać.
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści
  • 25.03.2012 16:31

    @Free Your Mind (10:27) - embraer, Witebsk, Rodziny, strach

    Piszesz:
    "W pracy zbiorowej 'Zbrodnia Smoleńska - Anatomia Zamachu' autorzy sugerowali, iż można było wyczarterować wtedy embraery (10-4-10 na Okęciu). Nie mam tego miejsca pod ręką, ale chyba w mojej recenzji tej książki jest ono zaznaczone."

    W recenzji takie odniesienie nie występuje. Występuje natomiast w 'Czerwonej Stronie Księżyca' na stronie 252 (jako ewentualność by można było miesiące wcześnie złożyć kompletną listę w MSZ, a mimo to tuż przed odlotem uwzględnić delegatów, którzy dołączyli w ostatniej chwili, więc z konieczności lecą czarterem).
    Co mam powiedziec? - Piękna myśl! Zabrakło jej niestety ówczesnym zatrudnionym w KP RP. Zamiast dołączania chętnych obserwowaliśmy skreślanie coraz to nowych grup z powszechnie znanej listy delegatów rządu a do tego niezrozumiałe manewry z zakontraktowanym pociągiem sypialnym.

    Następnie, na stronie 306 CzSK mowa jest o tym, że "można było wyczarterować jakiś lot cywilny do Witebska". Oczywiście. Dodaję jedynie, że takich gotowych do startów czarterowych embraerów mogło być dwa, zatem spełnione byłyby wymogi bezpieczeństwa podczas podróży Prezydenta Państwa. Piszesz zresztą o tym wprost na stronie 309 CzSK słowami "Prezydent może wyczarterować cywilny
    samolot, jeśli zajdzie taka potrzeba".

    I dalej, na tej samej stronie 309 CzSK: "Oczywiście takiemu samolotowi także mógłby się „przytrafić wypadek”, ale jeśli zamachowcy planowali atak przez całkowite zaskoczenie np. podczas międzylądowania, nie zaś zestrzelenie czy zniszczenie za pomocą środków wybuchowych, a jednocześnie mieli już przygotowane (przynajmniej częściowo) miejsce katastrofy oraz plan „medialnego zobrazowania Zdarzenia”, to musieli też „pozwolić” jakiejś istotnej części delegacji lecieć „prezydenckim tupolewem”. Gdyby bowiem wyleciał np. jakiś embraer, to maskirowka na Siewiernym na nic by się nie zdała".
    Uważam, że lecący do Witebska embraer nie byłby dla zamachowców żadnym problemem. Jeżeli mieli zdjąć tam pasażerów, to zdjęli by ich i z innej maszyny, to wszystko. Problem pojawiłby się wtedy gdyby
    1) embraer poleciał na Siewierny, oraz
    2) ten embraer rozbił się w drebiezgi na Siewiernym
    takiej bowiem mieszanki firmowej 2 samolotów nikt by nie wytłumaczył.

    Natomiast gdyby embraer poleciał nawet na Siewierny, i nawet tam wylądował, to pozostałoby jedynie natychmiast (powiedzmy najdalej w godzinę) usunąć go stamtąd - zanim wystartowałaby operacja.


    Przypuszczam, że...

    Tylko całkowita jawność w Polsce mogła delegację uratować, tzn. tłum odprowadzających i otwarte Okęcie, na które zaproszono by spotterów, żegnających delegację członków rodzin, znajomych, i dużą dziennikarską obsługę posiadającą wiele łącz bezpośrednio wchodzących na wizję w stacjach TV. Czyli tak, jak to się przy odlocie Prezydenta Państwa powinno było zrobić. Inaczej mówiąc alarmować powinni członkowie Kancelarii wzedy, gdy widzieli że pozbawia się Prezydenta jakiejkolwiek osłony, sprząta się go (dosłownie i w przenośni) z widoku publicznego.

    Liczy się zatem moment sprzątnięcia. Jest to ten parametr czasowy za którym sejmowy zespół się nie rozgląda, choć ma go przed nosem w Warszawie.

    Prokuraturę również nie obchodzi, kiedy i jak znikła (dosłownie i w przenośni) setka ludzi.

    Rodziny również nie obchodzi, kiedy zniknięto ich bliskich. Żadna inicjatywa wychodząca od Rodzin nie jest mi znana! Tak jakby się pogodzili z tym że ich bliscy byli i (kiedyś) zniknęli, zostali zniknięci. Żadnego zainteresowania tym KIEDY i GDZIE ZNIKNĘLI Rodziny Smoleńskie nie okazują, lub też ich inicjatywy są niezwykle skutecznie torpedowanie (panie Macierwicz?).


    FYM-ie,

    Wspomagałeś wraz z ofiarnymi ludźmi dobrej woli Rodziny w ich dążeniu do ustalenia drogi oraz czasu kiedy ostatni raz widziano ich najbliższych wśród żywych. Storpedowano tę inicjatywę w sposób gangsterski, strasząc Rodziny - musiał to być ktoś formatu Szeląga czy Artymiaka; klękający i bijący czołem przed "moskiewskim supermocarstwem" sprzedawczyk.
    Temu komuś należy się natychmistowy koniec kariery publicznej, i proces za mataczenie w śledztwie.
    O wykładzie z mocarstwowości oraz o grożeniu jej paragrafami przez prok.prok. Szeląga i Artymiaka opowiadała sen. Gosiewska. Wydaje mi się, że to nie tylko ci dwaj grożą Rodzinom, aby te nie badały nic, nie szukały odpowiedzi, nie kontaktowały się. Tam jest jeszcze ktoś.

    Wszyscy pracownicy Okęcia mają zakaz mówienia. Kilkuset pilotom polskich linii lotniczych również zakazano wywiadów. Krycie się wykonawców i polityków profitujących po zamachu funkcjonuje. To jeszcze funkcjonuje. Kto pierwszy opowie, co widział?
    FREE YOUR MIND: Opowieści dziwnej treści

123456789... następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
Gabriel Maciejewski, pisarz
.
Krzysztof Osiejuk, pisarz
.
FreeYourMind - Polis2008
OXYMORONS: Microsoft Works, Civil Engineer, Airline Food, American English, Business Ethics, Military Intelligence, Friendly Fire, Nuclear Defence, Government Accountability (and Planning, Leadership, Efficiency, Frugality, etc.), Council Worker, Honest Banker, Great Britain (United Kingdom), Happily Married, Politically Correct, Respected Climatologist...

Ostatnie notki

  • Kwietniowa śmierć

      Na jesieni 2007 roku spotkali się w Warszawie przedstawiciele 10 krajów; a w tym Węgier, Rumunii, Szwecji,...

    12.02.2012 16:14 62
  • Przybył Mikołaj

      Rzecz o poznańskiej prokuraturze wojskowej. Poznań kojarzy się najstarszym z parowozami i z Hipolitem...

    16.01.2012 10:46 35
  • Sklejanie tupolewa

    Profesorowie napisali list, prosząc o pieniądze. Teraz czekają na dofinansowanie konferencji. Zamiast czekać, mogliby...

    27.11.2011 00:59 45

Moje ostatnie komentarze

Aktywne dyskusje

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook